Wiele osób nie lubi trzynastego dnia miesiąca – że on niby „nieszczęśliwy”. Ci, którzy co miesiąc właśnie w tym dniu gromadzą się na nabożeństwa fatimskie, z pewnością zaprzeczyliby takiemu myśleniu. Zaprzeczyliby, bo im „trzynasty” kojarzy się z piękną i dobrą Panią, która ukazywała się przez sześć miesięcy, z fatimskimi Pastuszkami, modlitwą różańcową oraz wieloma łaskami, jakie ta modlitwa niesie.
Minął kolejny „rok” comiesięcznych nabożeństw ku czci Matki Bożej Fatimskiej. Następne spotkanie, związane z cyklem objawień, dopiero za siedem miesięcy. Zostaną nam w pamięci kadry, takie jak odczytywane intencje, mądre rozważania, procesje w blasku świec z figurą Maryi, a także… pieśń „Panience na dobranoc”, którą ostatnio śpiewaliśmy, stojąc
w dużym kręgu i trzymając się za ręce. Oczywiście cała „otoczka” powinna stanowić piękną, ale tylko „ramę” do tego,
co najważniejsze, czyli do nawrócenia serc i wsłuchania się w orędzie fatimskie. Warto, abyśmy po tych sześciu miesiącach od pierwszego nabożeństwa w maju – tuż po wprowadzeniu relikwii świętych Hiacynty i Franciszka aż po nabożeństwo październikowe – nazajutrz po uroczystej procesji z odnowioną koroną i nowym różańcem, zdobiącym teraz figurę Matki Bożej… abyśmy po tych sześciu miesiącach zadali sobie pytanie: Czy i jak modlitwa różańcowa zmieniła i wciąż zmienia moje serce? Nie „czyjeś”, ale właśnie MOJE serce. Bo nawracanie świata zaczyna się od siebie samego.
Na koniec jeszcze jedna refleksja. Obydwa wydarzenia – wprowadzenie relikwii świętych Pastuszków w maju, a także celebracja związana z odnowieniem korony i zawieszeniem nowego różańca dla Matki Bożej w październiku – to uroczystości, w czasie których procesję prowadziły dzieci z naszej parafii. Przypadek? Z pewnością nie. Pani Fatimska dała nam „znak”, który potwierdza słowa Chrystusa z Ewangelii, że „do takich należy królestwo Boże” (Mk 10, 14). Patrzmy więc na wiarę dzieci, wsłuchujmy się w to, co mają do powiedzenia i szanujmy je jako ukochane „narzędzia” Bożej łaski. Uczmy się od nich autentyzmu, szczerego zadziwienia, prostoty i pokory.
Małgorzata Sar